Nike KD 9

Odkąd Nike podpisało kontrakt z takimi zawodnikami, jak Kevinem Durant, Kobe Bryant, czy Lebron James możemy obserwować technologiczny skok milowy w produkcji butów sportowych. Do niedawna drugi z wymienionych koszykarzy wiódł prym w sprzedaży butów. Jeżeli człowiek jest ikoną danego sportu, to nie ma się co dziwić, że jego model sprzedaje się najlepiej. Jednak kiedy ten przechodzi na emeryturę koncern taki jak Nike musi zdecydować, kogo mianować następcą króla.

KD9 USA

Od jakiegoś czasu możemy zauważyć rywalizację na linii KD vs LBJ nie tylko na boisku, jak i poza nim. Ilość reklam, sponsorów, to nieustanna bitwa na popularność. Wróćmy jednak do butów. Wybrałem do testów nowy model KD 9. Pierwszy rzut oka i już można doszukać się ogromnych różnic, zarówno w porównaniu do poprzednich butów tego koszykarza, jak i konkurencji. Co najbardziej mnie zaskoczyło? Brak klasycznego języka. Dlaczego? Już tłumaczę. Wiele osób skarży się, że jest to element, który czasami uwiera, gdzieś zagina się, lub zsuwa się ze stopy chowając się do wewnątrz buta. Nowe rozwiązanie niweluje wszystkie te problemy. Świetnie nadają się również do biegania. Bryła buta jest jedną bryłą, jednak utrudnia to znacznie wkładanie stopy. Ciężko się do tego przyzwyczaić. Sama cholewka jest tkana, co powoduje bezproblemowe układanie się stopy.

KD9Ma to swoje plusy i minusy, jednak według mnie to bardzo dobre rozwiązanie, gdyż but tworzy ze stopą jedność. Podeszwa, to widoczny z zewnątrz Zoom Air poprowadzony po całej długości. I tutaj pojawia się problem. Poprzednie modele, w których występował ten system nie zawitały w mojej szafie długo. Powodem były szybkie pęknięcia systemu. Dla mnie to duża wada, chociaż znam osoby, które nie miały tego problemu. System sam w sobie jest genialny i gdyby nie moje poprzednie doświadczenia z chęcią kupiłbym te buty do codziennego grania. Całość systemu dopełnia element gumowy stykający system z podłożem w postaci heksagonalnego wzoru. Jak widzicie są same plusy tych kicksów do basketu i naprawdę gdyby nie poprzednie modele, które notorycznie nosiłem do reklamacji, skusiłbym się na nie chętnie.